niedziela, 6 listopada 2016

Tromsø po raz drugi, Tromsø po raz trzeci ...

... sprzedane.
Moje ulubione fotografie z całego wyjazdu skandynawskiego (na spółkę z lapońskim piorunem). Obie wykonane w Tromsø, na końcu znanego świata.

Beetle
Open your eyes

Cóż że ze Szwecji

Trochę zaniedbałem ostatnimi czasy bloga na poczet fejsbukowego fanpejdża. Niniejszym chciałem zatem uzupełnić zdjęcia z wyprawy przez Skandynawię.
Jönköping, Mora i urwisko w drodze na Husqvarnę.
Droga na Husqvarnę
  
Jönköping
House of love, Mora

niedziela, 7 sierpnia 2016

Wodospady Laponii

Wodospad na trasie Kiruna - Arvidsjaur. Niedaleko koła Podbiegunowego.

Waterfall near the road from Kiruna to Arvidsjaur. Pretty close to Polar Circle.




sobota, 30 lipca 2016

Start w krainie deszczowców

Wraz ze Startem udałem się w górę mapy, by szukać trolli, smoków i deszczowców. Wylądowałem w Norwegii za kołem podbiegunowym w malowniczym Tromsø.
Zdjęcie rozpoczyna skandynawską odsłonę serii z cyklu #PodrozeZeStartem. Wkrótce więcej!

With my Start66 I went up to the map to look for trolls and dragons. I started in Norway, north of the polar circle in wonderful Tromsø.
Photography below starts Scandinavian edition of #PodrozeZeStartem (#TravelWithStart) series. More pictures coming soon!

Thanks a lot to all people who gave me a ride! You were the best!

niedziela, 20 marca 2016

Berlin analogowo

Tym razem Berlin znaleziony na filmie w koreksie z wywoływaczem.









niedziela, 21 lutego 2016

Berlin

Czas jakiś temu odwiedziłem Mateusza na berlińskich besuchach. Zdjęcia ze starta czekają na wywołanie, a tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć z cyfry.








środa, 30 grudnia 2015

Los fotografos de dwa tysiącos piętnastos*

Jak wyglądał fotograficznie mój rok 2015? Można by rzec: "dwa tysiące piętnasty ciekawym rokiem był". 

Obecnie, głównie obracam się w dwóch dziedzinach fotograficznych - w portretach i architekturze. Portretowi poświęciłem w tym roku mniej czasu i energii - ze względu na inne aktywności, które dość mocno mnie ostatnio pochłonęły. Nie oznacza to jednak, że nie osiągnąłem fajnych rezultatów, w czym pomogły cudowne dziewczyny, z którymi pracowałem - Asia, Ania i Karolina.
Ciężko mi wybrać ulubiony portret 2015, więc musicie to zrobić sami :)



Bardzo ciekawe rzeczy działy się w tej drugiej dziedzinie. Odwiedziłem w tym roku kilka miejsc, mając ze sobą mój ulubiony aparat - Starta 66. Narodziła się tym samym seria "Moje podróże ze Startem". Powstał nawet hashtag #MojePodrozeZeStartem, który pewnie podbiłby internety, gdyby nie #fivegoalsinnineminutes. Internet, internetem, ale powstanie na pewno fajna seria, z której będzie solidny album.
A co ów Start zobaczył wartego pokazania? Ano, zobaczył okolice Barcelony, centrum Londynu i trasę do Puszczykowa. Niby "czego można chcieć więcej?", ale zdradzę Wam w sekrecie, że Start wybiera się w przyszłym roku do Niemiec i do Belgii. Tylko ciii, żeby się nie wydało.

Spośród zdjęć z tym hasztagiem moimi ulubionymi są:



Jednak Start przyniósł mi coś z zupełnie innej ligi. Moim nieskromnym zdaniem jest to najlepsza fotografia, jaką zrobiłem do tej pory. A na pewno jest moją ulubioną.


Z kolei mój Tata wydał w tym roku (ba! w tym miesiącu nawet) wspaniały album ukazujący Żary z perspektywy Camery Obscura. Zachęcam do kupienia ;)


Natomiast jeśli chodzi o Jego najlepsze zdjęcie 2015, to moim typem są żarskie kamienice złapane wielkim formatem.


Tym oto sposobem dotarliśmy do końca podsumowania i roku. 
Wydarzyło się w nim na prawdę wiele. Jestem bogatszy o kolejne doświadczenia (co w teorii oznacza, że mądrzejszy) i o fajne zdjęcia. Na nadchodzący 2016, życzę Wam przede wszystkim pasji dla tego, co robicie - cokolwiek by to nie było. Trzymajcie się ciepło!

Marcinos

* jakby jakimś dziwnym trafem czytała to Ola, to wiem, że powinno się mówić: "dos mil quince"