Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotletar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotletar. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 marca 2011

Malowanie wywoływaczem

Witam.

Po długiej przerwie związanej głównie z różnymi uczelnianymi sprawami wracam ze zdjęciem zrobionym jakiś czas temu, kiedy byłem w domu. Zaatakowałem temat malowania wywoływaczem na papierach 8x10".
Zadanie jest wbrew pozorom trudniejsze niż dla sześciokrotnie mniejszych formatów. Należy dobrać odpowiedni pędzel i uważać by wywoływacz nie rozpłynął się zbyt szybko po całym papierze. Z drugiej strony nie może być zbyt suchy, bo smugi nie zawsze wyglądają tak fajnie. Jak we wszystkim trzeba znaleźć złoty środek.

Dość pisania. Prezentuję jedno ze zdjęć zrobionych tamtego dnia. Smacznego :)

fot. Marcin Kotlarek

niedziela, 8 sierpnia 2010

Osiedlowej serii ciąg dalszy

Korzystając z domowej ciemni wywołałem kolejną fotografię z serii osiedlowej. Chwilowo uznaję to za ostatni z serii, ale być może do tego powrócę.
Smacznego.

wtorek, 15 czerwca 2010

Orła Białego

Kolejna już odsłona serii... Na następną trzeba poczekać, gdyż trzeba ją jeszcze zrobić ;]
Od tego miejsca się rozpoczęło... tu zrodził się pomysł na serię, tak 3 miesiące temu ;]
Będą jeszcze ok 2 ;]

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Osiedle Bohaterów

Kontynuacja serii. Tym razem na nieco innym materiale (generalnie do Kotletara używam dwóch papierów światłoczułych: fotonu sprzed 30 lat, oraz nie-wiadomo-czego-sprzed-nie-wiadomo-ilu-lat-ale-z-fajną-perforacją)
W serii planuję jeszcze ok 3-5 zdjęć przedstawiających napisy na poznańskich osiedlach.
Smacznego :)
fot. Marcin Kotlarek

sobota, 22 maja 2010

Kotletar

Kolejne zrobione kotletarem. Być może to początek nowej serii, ale pod warunkiem, że w najbliższym czasie ruszę się z domu :) Choć szanse są stosunkowo duże ;]

piątek, 21 maja 2010

Kotletarowo

Po wystawie otworkowej w Szubinie (ciągle jest otwarta, więc zapraszem :P ) wzięło mnie na odkurzenie Kotletara. Efektem tego są dwa zdjęcia. Każde wywołałem techniką malowania wywoływaczem.
Smacznego :)

środa, 11 listopada 2009

Kotletar

Jak każdy mój pomysł, "Kotletar" dojrzewał długo. Coś urodziło się w mojej głowie i czekało na sygnał, by wcielić to w życie.
Pierwszym impulsem były fotografie Przemka Gruchały: fot 1, fot2, fot 3. Szczególnie zdjęcie 1 zrobiło na mnie wielkie wrażenie, więc skontaktowałem się z autorem i rozpocząłem własne poszukiwania. Zaczęło się od rozkręcenia jednego ze starych obiektywów i wyciągnięciu z niego soczewki. Pierwsze próby przeprowadziłem na cyfrze i były całkiem obiecujące.


Jednak cyfra to nie to... Nie pasuje do niej taka
estetyka... Poszukiwania trwały...

Podpiąłem się pod mały obrazek. Trochę lepiej. Jednak 36 klatek to dość dużo i oczekiwanie na wynik trwa zbyt długo, jak na tak niecierpliwą osobę jak ja ;].
Z pomocą przyszła lampa błyskowa canona, a raczej pudełko po niej. Wyciąłem dziurę i można było tam umieścić obiektyw (2 soczewki z rozkręconego drugiego obiektywu). Dodatkowo krótka tulejka do nastawiania ostrości i mam bajerancki aparat. Materiałem światłoczułym jest tutaj papier fotograficzny (chwilowo foton przeterminowany o jakieś 30 lat ;]) Mam nawet do niego nasadkę na statyw, ale nie zawszę z niego korzystam (patrz fotografia z poprzedniego wpisu).
Jednym z pierwszych zdjęć jakie wykonałem tym aparatem było:


Później powstało jeszcze kilka zdjęć, jednak wiążą się one w innym wątkiem, do jakiego pragnę nawiązać w przyszłości, więc ich nie zdradzę, chwilowo.

Mogę za to zdradzić, iż w chwili obecnej powstaje zupełnie nowy aparat, na papier fotograficzny (8x10 cala :) ), ale sza.... Bo to przyszłość...